W godzinach popołudniowych 24 maja postanowiliśmy wyjechać nad zbiornik Dobro Klasztorne w Pobiedziskach nad którym dzień później miały się odbyć eliminacje do World Carp Classic 2011. Oczywiście mieliśmy również zamiar wziąć udział w tych zawodach. Nad wodą zjawiliśmy się na dwa teamy Natural Bait w składzie Paweł Szewc/Dariusz Bużdygan oraz Paweł Jurkiewicz / Mariusz Bobela. Chcieliśmy nieco zapoznać się z jeziorem nad którym byliśmy po raz pierwszy. Nie widzieliśmy za wiele o jeziorze ale pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Piękne jezioro w ładnej scenerii. Wieczór mijał na rozmowach w wielkim namiocie organizatora i na szczęście, że namiot był wielki ponieważ wieczorna burza nie specjalnie dała by możliwości spokojnego posiedzenia i rozmów. Chwilami padało dość mocno jednak byliśmy pozytywnie nastawieni na brania, gdyż po tam mocnych upałach wreszcie nieco ochłodniało.
Ranek przywitał nas zmienną pogodą jednak przebijało się słońce ale było znacznie chłodniej niż dzień wcześniej. Ważne jednak było losowanie bo jak wszyscy wiedzą na zawodach to podstawowa sprawa. Niestety tak się nam złożyło, że ani jeden zespół nie miał szczęścia do losowania. Mało tego Paweł z Mariuszem wylosowali stanowisko nr 12 a ja z Darem tuż obok nich stanowisko nr 9. Jak się później okazało były to jedne z gorszych stanowisk jakich wiele zespołów nie chciało wyciągnąć. Nie ma się jednak nad czym zastanawiać trzeba było rozpocząć pracę nad wodą i dobrze przygotować przynęty.
Czasu na sondowanie było niewiele więc trzeba było się szybko uwijać. Nie znaliśmy kompletnie jeziora więc musieliśmy trochę spływać wody. Jak się okazało jezioro to należało do takich nad, którymi nie lubię łowić. Studnia i tyle mało charakterystycznych miejscówek do żerowania ryb. Wybraliśmy sobie po kilka miejscówek na różnych głębokościach i rozpoczęliśmy nęcenie a tuż potem wywożenie modelem zestawów. Na przynęty w większości przypadków trafiły wybalansowane kulki z serii neutral z tym, że na bazie owocowej, które mieliśmy zamiar potestować. Kulki te charakteryzują się małą wypornością i wolnym tonięciem. Jest to bardzo dobry sposób na szybkie brania i wyróżnienie kulki haczykowej od zanętowych. Sam przygotowałem również testowe kulki pływające o zapachu czarnej porzeczki z rybą. Do tego tonące kulki o tym samym smaku do nęcenia. Ogólnie mówiąc nęciliśmy dość sporą ilością zanęty w postaci kulek, kukurydzy i zanęt sypkich. Zależało nam na szybkiej pracy zanęty i tak też się stało. Jako pierwszy branie miał Daro, który wyholował pierwszą rybę zawodów. Jako przynęty użył rybno – owocowej kulki neutralnej. Karp miał niecałe 5kg ale dał nam choć na chwilę prowadzenie. W sumie nasz teamowy zespół który łowił obok miał jako pierwszy branie jednak ryba po krótkim holu spięła się z haka. Gdyby ją wyjęli z pewnością mieli by oni od początku prowadzenie i pierwszą rybę zawodów.

Nasz pierwszy karp zawodów
W każdym razie z uwagi na znalezione miejscówki postanowiłem przygotować dwie odmienne strategie łowienia i nęcenia. Pierwsza polegała na wrzuceniu większej ilości zanęty i czekaniu aż ryby pojawią się w łowisku, a druga na punktowym nęceniu w charakterystycznej miejscówce obok zatopionych krzaków i drzew. W pierwszym przypadku na przynętę poszła pływająca testowa kulka o smaku czarnej porzeczki – ryby a na drugą kulka neutralna truskawka-ryba. Do tego wszystkiego moje ciężarki zostały oblepione pastą pelletową aby szybciej zwabić ryby w obręb przynęty.
Pierwsza nocka u nas minęła bez kolejnych brań. Wielka szkoda bo spodziewaliśmy się przynajmniej jeszcze jednego karpia. Nasz teamowy drugi zespół łowiący tuż obok złowił pięknego karpia pełnołuskiego ponad 10kg i tym samym wyprzedził nas o przeszło 5 kilogramów. Odwiedzaliśmy się nawzajem i dyskutowaliśmy kto w którym czasie kogo przegoni. Bardzo koleżeńska rywalizacja może dostarczyć wiele przyjemnych chwil, co u nas przejawiało się w wielu żartach i zdrowej konkurencji.

Dyszka naszych kolegów z Teamu
Jak się powiedziało tak też trzeba było zrobić czyli przegonić kolegów. Dochodziła godzina 14 kiedy powiedziałem do Dara żeby odwiedził chłopaków obok ponieważ jak to się trafia z nim kiedy tylko on zniknie ze stanowiska jest branie. Podobnie było rok wcześniej na innych zawodach, gdy podczas jedynego opuszczenia stanowisko nastąpiło branie. Zostałem więc sam i czekałem raczej na wieczór niż na branie. W pewnej chwili odezwał się dwukrotnie mój sygnalizator jednak po chwili cisza. Po upływie kilku minut kołowrotek wszedł na najwyższe obroty i już wiem, że mam branie. Ryba wzięła z głębokiej wody na pływaka o smaku czarnej porzeczki - ryby. Szybko zacinam i wskakuje do wody. Inaczej w tych naszych warunkach nie można było wyjąć karpia z wody z powodu porastających brzeg trzcin. Wołam Dara, który przychodzi po kilku minutach z podbierakiem. Walka była ciekawa ponieważ tamtejsze karpie są dość waleczne. Po kilku minutach cieszę się, że podbieramy karpia. Oceniam go na ok. 8kg i dzwonię do sędziego. Po oficjalnym ważeniu okazuje się, że ryba waży 8,30kg. A więc mamy 2 ryby i 13kg co w tej chwili dawało nam drugie miejsce. Nie jest więc źle jak na początek a jeszcze 3 noce przed nami. Donęcamy łowisko i obgadujemy dalszą strategie połowu. Tuż przed nocą przewozimy wszystkie zestawy a całą zanętę polewamy aminoliquidami, które na takich zawodach są bardzo skuteczne. Dość długo utrzymują się na zanęcie, która mocno wabi ryby. Sam bazuję na truskawce oraz czarnej porzeczce, która wielokrotnie mi się sprawdziła.

Nasza druga ryba miała 8,30kg


Druga noc niestety mija bez jakichkolwiek brań, a kolejny dzień pokazuje nam że ryba poszła na drugi brzeg, gdzie mocno wieje z kierunków zachodnich. Okazuje się także, że Mariusz z Jurkiem już także mają drugą rybę i nieco nas przegonili. Teraz oni mają około 18kg ryb a my 13kg. W tym samym czasie pada kilka ryb na stanowisku nr 40, które wychodzi na prowadzenie. My jesteśmy w tym czasie już na 5 miejscu.

Nocna zdobycz pozwoliła chłopakom nas wyprzedzić
Wieczór spędzamy na obserwacji wody i czekaniu na branie. Tuż po 22 odzywa się moja druga wędka z kulką neutralną położoną bliżej brzegu. Odjazd jest niezwykle agresywny. Walka trwa w zupełnych ciemnościach ale mimo tego udaje nam się podebrać rybę. Waga wskazuje tym razem ponad 9kg i łącznie mamy już 22,2kg 3 ryby. Jeszcze tylko szybka informacja dla kolegów z teamu, że z nimi to już my prowadzimy i idziemy spać. Szkoda tylko, że mimo tak wczesnego brania nie doławiamy tej nocy już nic.

Trzecia ryba późnym wieczorem
Rano jak się okazuje i nasi koledzy nic nie połowili. Dopiero trzeciej nocy a właściwie tuż po godzinie 22 Paweł z Mariuszem holują dużą rybę. Jak się później okazało był to amur o masie 15,50kg i tym samym największa ryba zawodów. Amur połakomił się na kulkę o smaku rajski owoc Natural Bait. No i jak to bywa tym razem chłopaki obok nas wyprzedzili więc nie mogliśmy się poddać i zamierzaliśmy walczyć do końca. Dzień przed ostatnią nocką właściwie tylko umocnił drużynę z 1 miejsca, którzy łowili niemal rybę za rybą. Mieli jednak to szczęście, że była to strona nawietrzna i ciągle pokazywały się w tamtych rejonach karpie.

Amur 15,50kg to największa ryba zawodów
My jednak razem byliśmy w jednym sektorze i musieliśmy walczyć z kolegami o 1 miejsce i zwycięstwo sektora.
Ostatnia noc nie przyniosła u nas brania mimo szczerych chęci. Karpie widać było całkowicie się przeniosły na brzeg przeciwny i właściwie nie było już szans na lepszy wynik. Jednak u mnie akurat zdarza się często tak że łowię ryby w ostatnich godzinach zawodów. Tak też było i tym razem. Poranny odjazd tuż po 4 rano obudził mnie dość szybko. Nie spodziewałem się już brania ale jak to na zawodach bywa ryby łowi się do ostatniej minuty. Karp szedł bardzo szybko do brzegu a tuż przy podbieraku zrobił potężny odjazd na kilkadziesiąt metrów w głąb jeziora. Odjazd ten był charakterystyczny dla amura i byliśmy prawie przekonani, że to z nim walczymy. Jednak kiedy karp przewalił się tuż przy podbieraku i pokazał grzbiet było już wiadomo, że to piękny lustrzeń. Po kilkunastu minutach karp ląduje w podbieraku. Jak się okazuje wziął z głębszej wody również i tym razem na kulkę czarna porzeczka – ryba. Dzwonimy do sędziego i sami go ważymy dla naszej wiadomości, gdyż karp jest dość spory i oceniamy go na 15kg. Ryba miała spory brzuch i on tak nieco nas zmylił. Po oficjalnym ważeniu okazuje się, że ryba ma równe 13,50kg i prawdopodobnie jest to największy karp zawodów ale nie ryba. Dzięki takiemu zdarzeniu wyprzedzamy kolegów z drugiego teamu Natural Bait osiągając wynik 4 ryby i 35,70kg. Jak się później okazuje plasujemy się na 5 miejscu w klasyfikacji generalnej oraz wygrywamy sektor. Nasi koledzy natomiast osiągają 7 pozycję w generalce i drugie miejsce w sektorze oraz mają największą rybę zawodów amura 15,50kg.


13,50kg karp ostatniego ranka
Kończymy zawody i zaraz po rozdaniu nagród jedziemy do domów. Tym razem szczęście w losowaniu nam nie dopisało jednak za rok myślę, że powrócimy na to łowisko i przy lepszym losowaniu powalczymy o najwyższe miejsce na podium.

Chłopaki z teamu odbierają nagrodę za 2 miejsce w sektorze i największą rybę zawodów amura 15,50kg

Razem z Darem wygrywamy sektor
Dziękuje chłopakom z teamu Natural Bait za super atmosferę podczas zawodów i zdrową konkurencję.
Wyniki Eliminacji do WCC 2011
1. Arkadiusz Zaremba i Roman Kubiak – 135,1 kg (18 ryb),
2. Jerzy Misztal / Michał Sobalak – 83 kg (11 ryb),
3. Włodzimierz Juźwiński / Jerzy Ryncarz – 65,2 kg (8 ryb).
4. M. Zybała, R. Mroziński – 41,6 kg (4 ryby)
5. P.Szewc, D. Bużdygan – 35,7 kg (4 ryby)
6. Z. Hukałowicz, R. Antowski – 34,8 kg (5 ryb)
7. P. Jurkiewicz, M. Bobela – 34 kg (3 ryby)
8. G. Kowalski, T. Sikora (24,8 kg, 6 ryb)
9. P. Woźniak, J. Biardzki (23,3 kg, 3 ryby)
10. W. Marczak, M. Bielakow (22,2 kg, 2 ryby)
11. M. Ślosarz, S. Spochacz – 19,4 kg (3 ryby)
12. M. Hamrol, J. Szaj – 18,5 kg (2 ryby)
13. K. Brzychcy, A. Kopeć – 14,1 kg (2 ryby)
14. R. Danielak, J. Romaszewski (9,8 kg, 1 ryba)
15. T. Kunicki, D. Partyka (4,7 kg, 1 ryba)
Pierwszą rybę zawodów złowił Dariusz Bużdygan, a największą, amura 15,5 kg, M.Bobela, natomiast najlepszy wynik dobowy (53,4 kg, 7 ryb) miał Arkadiusz Zaremba.
W poszczególnych sektorach zwyciężyli:
Sektor Concept For You - P.Woźniak / J.Biardzki
Sektor Fish Point - P.Szewc / D.Bużdygan
Sektor Bandit Carp - Z.Hukałowicz / P.Antowski
Sektor Natural Bait - R.Danielak / R.Tomaszewski
Sektor Bag Max - M.Zybała / R.Mroziński
Sektor Aller Aqua - M.Hamrol / J.Szaj
|